Linki

Reklama

    

Recenzja

Religia i wiara Czy z fragmentów DNA można stworzyć wymarły gatunek zwierząt? Na to pytanie odpowiedział już dawno Michael Crichton i Steven Spielberg opowieścią o wskrzeszonych do życia dinozaurach. Jurassic Park zakładał, że ukryte w prehistorycznym, dobrze zakonserwowanym komarze kropelki krwi dinozaurów są w tak dobrym zdaniem, że właściwie nie ma problemu z tym, aby spłodzić z tego okazy żywych dinozaurów. W rzeczywistości jednak DNA jest tak bardzo skomplikowane, że prawdopodobnie odtworzenie jego całego łańcucha byłoby kompletnie niemożliwe, jednakże naukowcy ciągle główkują nad tym zagadnieniem. Przeprowadza się testy za pomocą specjalnych enzymów, które nazywają się polimerazami. Za ich pomocą można w prosty sposób wzmocnić szczątku materiału genetycznego, co pomoże uzyskać kopię oryginalnego łańcucha. Gdyby zatem dinozaury miały proste organizmy, można by to zrobić metodą kopiuj i wklej, ale ich organizmy były bardzo złożone, co jest właściwie na dzisiejszym poziomie nauki niemożliwe.

Jak daleko może posunąć się wyobraźnia w kwestii SF? Jak bardzo nieprawdziwe są historie opisywane w filmach o przyszłosci, książkach science-fiction? Czy tak naprawdę rzeczy tam opisywane są tylko i wyłącznie wytworami wyobraźni czy mają swoje odpowiedniki w rzeczywistości? Jak bardzo jesteśmy daleko do odkrycia prawdy o teleportacji, jak jeszcze długo będziemy musieli czekać, aż powstanie pierwszy wehikuł czasu? A jak jeszcze długo będziemy czekać na prawdziwe, turystyczne podróże gwiezdne? W filmach typu Star Trek nigdy nie było problemów z takim zaganieniem jak teleportacja. Nigdy nie było problemu z ujarzmieniem ogromnej energii, jaka jest wówczas wytwarzana i jaka mogłaby rozerwać statek kosmiczy na strzępy wraz z załogą. Wiele teraz mówi się o nowoczesnych zastosowaniach dla ludzkości - na początku lat pięćdziesiątych pisarze science fiction zapowiadali, że w 2000 roku będziemy mieli możliwość podróży polegającej na teleportacji. I co? Daleko nam jeszcze do tego. Jak dużo dziedzina science fiction ma w sobie fiction i jak mało science?

Podróże kosmiczne są tematem przerabianym przez branżę sf od bardzo dawna. W ich myśl pojazdy kosmiczne mogą odbywać potężne, długie międzygwiezdne dystanse. Taka teoria została przedstawiona w filmie Dzień Niepodległości, w którym negatywnie nastawiona do nas rasa kosmicznych szarańczy przybyła do naszej galatyki, by podbić Ziemię. Jednak już teoria względności autorstwa Alberta Einsteina stworzona w tysiąc dziewięćset piątym roku dowodzi, że nic nie może poruszać się z prędkością szybszą od prędkości świata - ta wynosi około trzystu kilometrów na godzinę.